beata dyraga obecny - podaj dalej

Przed warsztatem...

Przed jutrzejszym warsztatem "Praktyka świadomej Obecności dla zdrowia..."

 

Mam wrażenie, że ten warsztat zaczął się zapisywać we mnie dawno. Pamiętam, jak wiozłam moje kilkumiesięczne dziecko do szpitala, bo intuicyjnie czułam, że coś się dzieje. Uratowałam mu życie. To dało mi wielką wiarę w moją intuicję. 

 

Kiedy dawno temu chorowałam, za każdym razem odkrywałam w sobie coraz większą świadomość dlaczego tak się dzieje, coraz bardziej widziałam związek pomiędzy tym, co dzieje się w moich emocjach a tym, jak zachowuje się moje ciało. Potem wielokrotnie odzywały się we mnie "wiedźmińskie" skłonności, kiedy po prostu odkrywałam w sobie, że wiem co się z kimś dzieje, że gdzieś mu coś dolega...

Kiedy zaczęłam prowadzić zajęcia Parktyki Świadomej Obecności obserwowałam swoich uczniów na kursach, którzy w wyniku Praktyki zaczynali inaczej jeść, zdrowieć, inaczej podchodzić do choroby. Kiedy okazywało się, że świadomość wspiera proces zdrowienia.

 

W zasadzie piszę ten warsztat każdego dnia, kiedy moje ciało podpowiada mi czy zjeść to czy tamto, że ma ochotę odpocząć, każe w szalonym tańcu wirować po mieszkaniu, kiedy nagle spotykam panią, która mówi o jakiejś niezwykłej roślinie, która właśnie okazuje się być potrzebna na jakąś dolegliwość … Każdy dzień staje się cudem. 

 

Warsztat ten pisałam też, kiedy niedawno umierała moja koleżanka, po kilkuletniej walce z nowotworem. Obserwowałam jej wzloty i upadki, jej opór i walkę. Wielokrotnie zadawałam sobie pytanie z czym walczy? Z życiem, czy z chorobą?  

Pisałam ten warsztat, kiedy w moim ciele odezwały się stare choroby zatok z dzieciństwa i, pomimo jasnych zaleceń operacji ze strony lekarzy, udało mi się dojść do zdrowia bez żadnych chemicznych leków i inwazyjnych działań.  Będąc świadomą każdej sekundy przeraźliwego bólu głowy, który… w końcu poprostu odszedł.

 

Gdzieś w tym warsztacie zapisane są te wszystkie doświadczenia. Wszystkie, niczym małe kropelki, stworzyły we mnie gotowość i głębokie przekonanie, że czas się nimi podzielić. I że mogę wesprzeć wielu ludzi w tym, aby sami zdrowieli.